Pokazywanie postów oznaczonych etykietą studia za granicą. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą studia za granicą. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 16 lipca 2015
Matura zdana? Może studia za granicą?
Znamy już wyniki tegorocznych matur. Większość spośród młodych ludzi ze świadectwem dojrzałości w ręku wybierze studia dzienne na uczelniach w kraju. Ale kilka proc. z nich wyjedzie z Polski w poszukiwaniu najlepszego dla siebie uniwersytetu. Obecnie około 30 tys. Polaków studiuje za granicą. W Europie nie ma już dla nich barier edukacyjnych. Mogą wybrać przeciętne uniwersytety niemieckie czy francuskie albo elitarne angielskie. Choć większość ma rozbudowane systemy stypendialne, na takie studia nie każdego stać.
Znajomość języka ojczystego opcjonalna
Znajomość języka ojczystego kraju, w którym chcielibyśmy studiować nie zawsze jest obowiązkowa. Wiele krajów Unii Europejskiej organizuje studia w języku angielskim. Dobrym przykładem jest Dania. Kraj ten ma bogatą ofertę kierunków w tym właśnie języku. Ponadto można się tam ubiegać o stypendium do 3 tys. złotych miesięcznie na pokrycie kosztów życia. Studia w Danii są niezwykle atrakcyjne także ze względu na niewielki dystans pomiędzy naszymi krajami i tanie loty do Kopenhagi. Niektóre kraje wymagają jednak uzyskania międzynarodowego certyfikatu lub podejścia do egzaminu wstępnego z danego języka.
Studia w innym kraju. Czy polska matura wystarczy?
Oczywiście, polska matura pozwala ubiegać się o miejsce na dowolnym uniwersytecie w Europie. Matura międzynarodowa nie jest niezbędna, w niektórych przypadkach może jedynie ułatwić, czy przyspieszyć proces rekrutacyjny.
Jednakże uzyskane przez studentów wyniki muszą być odpowiednio wysokie. Przykładowo, w Wielkiej Brytanii wyniki rzędu 70-75 proc. ze wszystkich przedmiotów maturalnych pozwolą nam się dostać na średniej klasy uczelnie. Najlepsze uniwersytety wymagają ponad 90 proc. z całej matury. Kandydaci na studia w Danii oceniani są nieco inaczej. Najważniejsze są wyniki z konkretnych przedmiotów oraz ilość godzin danego przedmiotu, jaką zrealizowaliśmy w liceum.
Rekrutacja na studia za granicą - proces rekrutacyjny
Proces rekrutacyjny za granicą trochę się różni od polskiego. Dodatkowo każdy kraj ma swoje własne zasady i preferencje. Każdy student planujący wziąć udział w rekrutacji na studia zagraniczne koniecznie powinien się zapoznać z terminami rekrutacji. Są one niezwykle zróżnicowane i mogą całkowicie odbiegać od terminów typowych dla polskich uczelni.
Istnieją uczelnie, które poza przesłaniem dyplomu i wyników matury wymagają także listu motywacyjnego. W liście należy dokładnie określić co czyni z nas doskonałego kandydata na te studia. Szkoły biznesu i prestiżowe uniwersytety zagraniczne nierzadko organizują rozmowy kwalifikacyjne.
Opłaty, czesne i stypendia zagraniczne
Nie wszystkie studia są bezpłatne, a opłaty są w Europie są bardzo zróżnicowane. Dania podobnie jak Polska oferuje bezpłatne studia wyższe, Anglia zaś jest bardzo droga. Studenci na opłatę czesnego wydają do 10 tysięcy funtów rocznie. Wsparcie finansowe dla studentów w postaci dotacji i stypendiów zależy od konkretnego kraju i panujących w nim zasad.
Trzeba pamiętać, że niezależnie od kraju, nie możesz zostać zmuszony do zapłaty wyższego czesnego niż jego obywatele. Masz też prawo do takich samych stypendiów na pokrycie czesnego jak studenci danego kraju. Wyjątek stanowią specjalne stypendia i pożyczki dla studentów z zagranicy. Studenci zagraniczni mogą mieć nawet większe możliwości niż obywatele danego kraju.
piątek, 3 lipca 2015
Cała prawda o Erasmusie
Pobyt na stypendium Erasmusa jest zwykle
wielką przygodą – to okazja poznania innych, czasem bardzo odmiennych
ludzi i kultur. Pierwszą grupą kulturową, którą napotyka świeżo
upieczony Erasmus, są – często dość nieprzystępni – „tubylcy”. Drugą,
bardzo urozmaiconą – stypendyści.
Czy perspektywa nauki przez jeden
semestr w innym państwie nie byłaby dużo bardziej atrakcyjna niż
pozostania w kraju? Przecież można by pojechać do gorącej Hiszpanii,
Słowacji, Czech, Anglii albo do Belgii lub Holandii! Spokojnie, do
wyboru masz aż 27 państw, które współpracują ze sobą chyba w
najsłynniejszym programie studenckim.
Pokażcie mi studenta, który nie słyszał o
programie Erasmus. Chyba taki nie istnieje. Istnieją za to historie,
legendy i fakty zasłyszane od naszych kolegów, którzy byli na takiej
wymianie zagranicznej. Nic więc dziwnego, że możliwość równoczesnej
nauki połączonej z podróżowaniem, zabawą i zdobywaniem nowych
doświadczeń jest taka kusząca. Jednak zanim spakujesz plecak i nastawisz
się na największą przygodę swojego życia studenckiego dobrze zaznajom
się z wszystkimi aspektami takiego wyjazdu.
Prawda bowiem jest taka, że Erasmus jest
dla osób kreatywnych, obrotnych i sprytnych, czyli jednym słowem
odważnych. Nie jest to sfinansowanie półrocznych wakacji zagranicznych,
gdzie jedynym obowiązkiem jest nauka. Jest to dofinansowanie zatem
trzeba liczyć się z innymi kosztami, które tak naprawdę nie są małe. Dla
przykładu sytuacji w Hiszpanii: akademik dla tzw. Erasmowców kosztuje
bagatele 245 euro a dla zwykłego Hiszpana od 60 do 80 euro. Różnica
jest, prawda? Doliczając do tego wydatki na życie codzienne,
imprezowanie itp. prawdopodobnie stypendium, które otrzymasz starczy ci
na około? 2,5 miesiąca? Czas zatem robić świnkę skarbonkę a jeśli nie
masz żadnych oszczędności to trzeba pomyśleć nad pracą. Nie ukrywam, że
nauka i praca nie należą do łatwych rzeczy, zwłaszcza w obcym kraju, ale
to właśnie taka konfrontacja z rzeczywistością nauczy nas
odpowiedzialności i pozwoli lepiej poznać życie codzienne w obcym kraju.
Wielu ludzi odstrasza przed tym
programem kwestia języka. Wydaje im się, że codzienne komunikowanie się
np. w języku angielskim i uczenie się w nim przerasta ich możliwości.
Niestety jest to bardzo błędne myślenie, ponieważ musisz się jakoś
dogadać i zazwyczaj jest to kwestia przełamania bariery językowej.
Jedynie najgorszym scenariuszem mogłoby okazać się, że jesteś w
państwie, gdzie bez znajomości języka ojczystego nie wiele zdziałasz
zarówno w znalezieniu pracy jak i na uczelni.
Połową sukcesu jest dobry organizator i
koordynator. To on będzie twoim łącznikiem z uczelnią macierzystą.
Powinien wskazać ci drogę i udzielić wszystkich odpowiedzi dotyczących
wyjazdu. Jednak pamiętaj, że to nie jest szkolna wycieczka, gdzie
nauczyciel załatwia za ciebie sprawy organizacyjne. Wiele istotnych
spraw jak zakwaterowanie, dojazd, powrót musisz zorganizować sobie
samemu.
Wyniki corocznych badań* na temat
korzyści z programu Erasmus („Erasmus Impact Study”) przedstawiła w
poniedziałek Andrula Wasiliu, unijna komisarz ds. edukacji, kultury i
wielojęzyczności.
Testy wykonane przed wyjazdem studentów
na zagraniczne stypendia oraz tuż po ich powrocie dowodzą, że studenci
wracają nie tylko pewniejsi siebie, bardziej tolerancyjni wobec innych
kultur, ale też zdolni do szybszego rozwiązywania problemów,
przystosowywania się do nowych okoliczności i z większymi
umiejętnościami organizacyjnymi. Są to jednocześnie te cechy charakteru,
które najbardziej ceni większość pracodawców.
Ryzyko długotrwałego bezrobocia wśród
absolwentów z doświadczeniem międzynarodowym jest o połowę mniejsze w
porównaniu z absolwentami, którzy nie studiowali ani nie odbywali stażu
poza granicami swego kraju. Badania wykazały, że 64 proc. pracodawców
powierza pracownikom z międzynarodowym doświadczeniem większą
odpowiedzialność, co przekłada się na większe szanse na awans.
Według danych KE więcej niż jedna
trzecia stypendystów Erasmusa otrzymuje ofertę pracy w firmie, w której
odbywała staż. Absolwenci z międzynarodowym doświadczeniem dużo częściej
biorą los w swoje ręce: jedna na dziesięć takich osób założyła własną
firmę, a ponad trzy spośród czterech ma takie plany lub zakłada taką
możliwość. Pięć lat po ukończeniu studiów stopa bezrobocia wśród osób,
które studiowały za granicą, jest niższa o 23 proc.
Jak podkreślała unijna komisarz:
„Przesłanie [wyników raportu - red.] jest wyraźne: jeśli odbędziecie
studia lub staż za granicą, zwiększą się wasze szanse na zdobycie
pracy".
Wyjazd za granicę w trakcie studiów
zmienia życie na wiele sposobów. Aż 33 proc. byłych studentów Erasmusa
związało się z partnerem z innego kraju – odsetek dla tych, którzy
studiowali w kraju, wynosi 13 proc. Komisja szacuje, że 27 proc.
studentów Erasmusa poznaje swojego długoletniego partnera właśnie
podczas pobytu na stypendium, co oznacza, że od 1987 r., kiedy
uruchomiono program, z „erasmusowych związków” urodziło się około
miliona dzieci.
Łącznie z programu skorzystały już ponad
3 miliony osób, w tym prawie 140 tys. Polaków (studenci z Polski
uczestniczą w wymianach studenckich od 1998 r.). Od tego roku przez
następnych sześć lat stypendia z nowego programu wymiany Erasmus+ będą
mogły uzyskać już cztery miliony osób. Wzrost budżetu o 40 proc. (do ok.
15 mld euro) spowoduje, że coraz większa liczba młodych ludzi będzie
mogła zdobywać międzynarodowe doświadczenie.
*
Badania
ilościowe, w postaci sondaży internetowych, objęły 34 kraje (państwa
członkowskie UE, Macedonię, Islandię, Liechtenstein, Norwegię,
Szwajcarię, Turcję). Wzięło w nich udział 75 tys. studentów i
absolwentów, z których ponad 55 tys. studiowało lub odbywało staż za
granicą, oraz 5 tys. pracowników, tysiąc uczelni i 650 pracodawców.
Badania jakościowe (wywiady, grupy dyskusyjne, warsztaty) przeprowadzono
w Bułgarii, Czechach, Finlandii, Niemczech, na Litwie, w Portugalii,
Hiszpanii i Wielkiej Brytanii.
czwartek, 2 lipca 2015
Kariera w Anglii? Nie, dziękuję. Studenci przywiozą wiedzę do kraju
Zdobyć wykształcenie za granicą i wrócić do Polski — to cel zdecydowanej większości studentów w Wielkiej Brytanii, jeśli w ojczyźnie dostaną możliwość rozwoju.
Polscy studenci z najlepszych światowych uczelni chcą... wrócić do Polski - takie wnioski wysnuć można z badania przeprowadzonego wśród uczestników Polish Economy Forum 2015 – największej konferencji dotyczącej polskiej gospodarki, odbywającej się poza granicami kraju.
Z różnych danych wynika, że w uniwersyteckich ławach na Wyspach Brytyjskich zasiada od 6,2 tys. (UNESCO) do nawet 18 tys. (OECD) młodych Polaków. Drugim najczęściej wybieranym kierunkiem edukacyjnym jest Francja - nieco ponad 2,5 tys., trzecim Stany Zjednoczone - 1,8 tys. (UNESCO). Powyżej tysiąca studiuje we Włoszech, Austrii i Holandii.
Jest kilka powodów, dla których młodzi Polacy wybierają studia nad Tamizą. Pierwszy to niewątpliwie jakość edukacji. Według magazynu "Times" corocznie publikującego zestawienie najlepszych uczelni świata w pierwszej dziesiątce są trzy brytyjskie uniwersytety: Oksford (trzecie miejsce), Cambridge (piąte) i londyński Imperial College (dziewiąte).
W pierwszej setce najlepszych uczelni jest w sumie aż 11 wyspiarskich. Takim wynikiem nie może się pochwalić żaden inny kraj europejski.
Bardzo wysokie czesne
Młodych Polaków w Anglii, Walii czy Szkocji byłoby pewnie jeszcze więcej, gdyby nie szalone ceny studiów. Z danych UK Office of National Statistics, czyli odpowiednika naszego GUS, wynika, że czesne za studia licencjackie jest dziś trzy razy wyższe niż jeszcze dekadę temu. W 2004 r. średnia cena studiów wynosiła około 3 tys. funtów rocznie, w 2014 r. było to już 9 tys. funtów. Wyjątkiem jest Szkocja, gdzie na ogół koszty edukacji pokrywają władze.
Polscy studenci za granicą kształcą się na wielu kierunkach i wiążą swoją przyszłość z różnymi zawodami. To, gdzie chcą pracować młodzi Polacy uczący się w Wielkiej Brytanii, sprawdzili organizatorzy Polish Economic Forum 2015, urządzanego w najbliższą sobotę w Londynie przez stowarzyszenie studenckie LSE SU Polish Business Society. Wśród zaproszonych gości są m.in. Zbigniew Jagiełło (PKO BP), Zbigniew Inglot (INGLOT Cosmetics) oraz Paweł Tamborski (GPW).
Gdzie chcą pracować absolwenci?
Ze zgromadzonych ankiet studentów wynika, że najczęściej młodzi z dyplomem znad Tamizy widzą się w konsultingu, który wskazała ponad połowa ankietowanych (55 proc.). Podobna część pytanych (49 proc.) zadeklarowała, że chce pracować w finansach. Trzecią najczęściej wybieraną branżą było IT (38 proc.). Mniej popularne były polityka i handel - w przyszłości zatrudnienie w nich znaleźć chce odpowiednio 28 i 21 proc. pytanych studentów. Prawnikami czy pracownikami branży medialnej zamierza zostać 15 proc. Karierę w organizacjach pozarządowych chce robić co ósmy Polak (12 proc.). Zaskakująco mało jest natomiast chętnych do tego, aby zostać lekarzem w Wielkiej Brytanii. Taką chęć zadeklarował tylko co 25. pytany (4 proc.).
Rodacy wykształceni za granicą nie chcą od razu wracać do Polski - tak zadeklarowało aż sześciu na dziesięciu pytanych studentów (58 proc.). Ale ich deklaracje wyglądają zupełnie inaczej w perspektywie czterech-siedmiu lat od uzyskania dyplomu. W tym czasie do kraju zamierza wrócić aż trzy czwarte polskich żaków (77 proc.).
Patriotyzm czy pragmatyzm?
Skąd takie plany? – Z jednej strony działa tu przywiązanie do rodziny i znajomych, ale z drugiej również chęć do rozwoju Polski. Wiedza zdobyta za granicą może się do tego szczególnie przydać – tłumaczy Żurawski. – Poza tym, w Londynie, i ogólnie w Wielkiej Brytanii, jest dużo większa konkurencja. W Polsce jest o wiele łatwiej zrobić coś znaczącego, szczególnie z taką edukacją – dodaje.
W Wielkiej Brytanii studiuje ponad 6,2 tysiąca polskich studentów. To najpopularniejszy kierunek naukowej migracji z kraju, mimo że przez ostatnie dziesięć lat czesne wzrosło tam o 200 proc., aż do poziomu 9000 funtów rocznie.
piątek, 27 marca 2015
Uniwersytet Kopenhaski
Około sto różnych instytutów, wydziały, laboratoria, ośrodki, muzea, itp. stanową trzon Uniwersytetu, gdzie profesorowie, wykładowy i inni pracownicy naukowi, a także większość pracowników technicznych i administracyjnych, prowadzi swoją codzienną pracę, są to również miejsca gdzie odbywa się proces najważniejszy- nauka.
Licząc około 40.000 studentów i ponad 9000 pracowników, Uniwersytet w Kopenhadze jest największą instytucją badań i edukacja w Danii. Celem Uniwersytetu – cytując statut uczelni - jest "prowadzenie badań i zapewnianie dalszej edukacji aż do najwyższego poziomu akademickiego".
Subskrybuj:
Posty (Atom)



