czwartek, 13 sierpnia 2015

Studia dla każdego?

1 października odbędą się uroczyste inauguracje nowego roku akademickiego. Listy osób, które dostały się na dany kierunek studiów wciąż w wielu przypadkach są niepełne, a na uczelniach trwają rekrutacje dodatkowe.

Do niedawna oblana matura, poprawiona nawet w sierpniu, oznaczała zamkniętą drogę na studia w tym samym roku. W tegorocznej rekrutacji na poprawkowiczów czeka wiele wolnych indeksów.

Nie ma ich na najbardziej obleganych medycynie czy prawie, ale lista kierunków, na które chętnych było bardzo mało, jest naprawdę długa.

Niż demograficzny nie oszczędza uczelni. Maturzystów w tym roku było o 22 tys. mniej niż przed rokiem, a do tego niemal co czwarty nie zdał egzaminu. A mniejsza liczba maturzystów to mniejsza liczba kandydatów na studia.

Biotechnologia i dziennikarstwo

Ci, którzy nie dostali się na studia marzeń, i poprawkowicze (głównie z matematyki) mają jeszcze spore szanse na to, by jesienią dołączyć do grona studentów. Mniejsze i większe uczelnie w całym kraju prowadzą dodatkową rekrutację. W niektórych miejscach potrwa ona niemal do końca września.

Uniwersytet Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy rekrutację uzupełniającą prowadzi do 13 września. Lista kierunków jest długa - od filozofii po inżynierię materiałową. Na UKW dodatkowe nabory prowadzone są również na kierunkach obleganych w innych miastach, np. biotechnologii i cieszącym się od kilku lat popularnością bezpieczeństwie narodowym.

Wciąż można zdobyć indeks na pedagogice, i to na wielu specjalnościach - nie tylko nauczycielskich, m.in. animacji społecznej i zarządzaniu kulturą, doradztwie zawodowym i personalnym z coachingiem, edukacji obywatelskiej i bezpieczeństwie publicznym, edukacji zdrowotnej z alternatywnymi i wspomagającymi metodami komunikacji.

Z pedagogiką sprawa ma się podobnie na Uniwersytecie Opolskim. Ten kierunek od kilku lat traci na popularności - powszechnie kojarzy się głównie ze studiami nauczycielskimi, a w tym zawodzie, jak wiadomo, z pracą jest ostatnio krucho. Do szkół wszedł niż demograficzny, od kilku lat mamy do czynienia z falą zwolnień i likwidacji. Potencjalni studenci często zniechęcają się, zapominając, że po pedagogice można pracować m.in. w resocjalizacji, instytucjach kultury czy doradztwie zawodowym.

W Opolu, oprócz pedagogiki, miejsca są też m.in. na biotechnologii, dziennikarstwie, informatyce, logistyce czy uważanych za przyszłościowe studiach poświęconych odnawialnym źródłom energii.

Architektura i matematyka

Aneta Adamska z biura prasowego Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie zauważa, że dodatkowa rekrutacja jest tu prowadzona na niemal tych samych kierunkach, na których była potrzebna przed rokiem. - Liczymy więc na to, że, tak jak to miało miejsce w ubiegłym roku, wypełnimy na nich limity podczas wrześniowego naboru.

Na części kierunków na UMCS zostało dosłownie kilka wolnych miejsc. Chodzi m.in. o fizjoterapię w Puławach, bałkanistykę czy fizykę. Więcej miejsc czeka m.in. na informatologii stosowanej, informacji w społeczeństwie czy studiach wschodnioeuropejskich.

Lidia Jaskuła z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego przypomina, że na poszczególne kierunki na tej uczelni można rejestrować się aż do wyczerpania limitu wolnych miejsc. - Najwięcej mamy ich na kierunkach: historia sztuki, kulturoznawstwo, matematyka, oraz na niektórych kierunkach na wydziale zamiejscowym w Stalowej Woli - dodaje.

Jeszcze 15 osób na architekturę zamierza przyjąć Politechnika Rzeszowska. Na tej uczelni rekrutacja uzupełniająca zakończy się 14 września. Najwięcej wolnych miejsc - 60 - czeka na studentów matematyki i fizyki stosowanej oraz na technologii chemicznej - 50. Uczelnia ma zamiejscowy ośrodek dydaktyczny w Stalowej Woli. Tam wciąż można studiować mechanikę i budowę maszyn oraz zarządzanie i inżynierię produkcji. Na obu kierunkach prowadzonych na Wydziale Budowy Maszyn i Lotnictwa czeka po 60 indeksów.

Coraz mniej studentów

Uniwersytet Wrocławski na swojej stronie prowadzi stale aktualizowaną listę wolnych miejsc. W pierwszym tygodniu sierpnia było tam jeszcze m.in. 41 miejsc na archeologii, 116 na chemii, 107 na dziedzictwie kultury materialnej, 111 na filologii polskiej, 38 na filologii indyjskiej i kulturze Indii.

W Poznaniu na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza wciąż są indeksy m.in. na socjologii, wschodoznawstwie, ochronie środowiska.

Ostatni z tych kierunków rekrutowany po raz drugi jest na wielu uczelniach w całym kraju. Choć jeszcze dwa lata temu na niektórych uczelniach był to tzw. kierunek zamawiany z wysokimi stypendiami, zainteresowanie nim spadło. Z badań wynika, że studenci ochrony środowiska stosunkowo rzadko znajdowali pracę w zawodzie, bo rynek pracy był nimi nasycony. Uniwersytet Warmińsko-Mazurski zdecydował nawet, że tego kierunku od października nie uruchomi.

Wolne miejsca na kilkunastu kierunkach ma nawet największa w kraju uczelnia, czyli Uniwersytet Warszawski. Rekrutacja trwa m.in. na afrykanistyce, geologii, polityce społecznej czy stosunkach międzynarodowych.

Lepiej nie będzie. Z raportu Instytutu Sokratesa, pozarządowego ośrodka badawczego, wynika, że w 2020 r. studentów w Polsce może być nawet o 800 tys. mniej niż w 2012 r. I m.in. dlatego upadnie nawet 250 z ponad 300 płatnych uczelni niepublicznych. Ale, jak widać, skutki niżu już odczuwają uczelnie państwowe, na których studenci mogą uczyć się za darmo. Mimo że kandydatów na studia z każdym rokiem ubywa, uczelnie niechętnie zmniejszają liczbę miejsc na poszczególnych kierunkach, bo to oznaczałoby konieczność zwalniania kadry dydaktycznej. Taka sytuacja kusi, by przyjmować w mury uczelni kandydatów z wynikami, które jeszcze kilka lat temu nie dawałyby szans na indeks.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz